Zauważyliście, że świętoszkowaty Obi-Wan zostawia Anakina by konał w cierpieniach, po słynnym pojedynku? Coś tam mu fafluni o tym jak był dla niego jak brat, i gapi się jak modne skórzane ubranko Anakina zajmuje się od ognia, ten dostaje ciężkich poparzeń, cały już stoi w płomieniach, a Obi-Wan się gapi na niego niby to cierpiąc. Płomienie opadają, Anakin poparzony jak ziemniak na grill party u mojego wujka Grześka, drze się z bólu i wykrzykuje jak to nienawidzi Obi-Wana, a ten się odwraca i nie dobijając go ani nie ratując zostawia żeby dogorywał w męczarniach przy jeziorze lawy. Niezły jedi. Nic dziwnego, że Anakin przeszedł na stronę sithów skoro jedi to banda hipokrytów jak Windu, który chciał zamordować Palpatine’a na miejscu by nie doprowadzić do jego procesu, albo taki Obi-Wan zwyrol co zostawia gościa, którego niby kochał jak brata żeby się piekł na wolnym ogniu zamiast przyciągnąć za pomocą force pulla i chociaż zdekapitować, ewentualnie zabrać ze sobą i ukarać przed kapitułą. No tak, kochał jak brata. Ciekawe co temu bratu zrobił ten psychopata. Pewnie miał niezłą traumę jak dorastał z takim Obi-Wanem.

#starwars #rozkminy #film #fantastyka #gwiezdnewojny #ciekawostki