Po obejrzeniu najnowszej części byłem skupiony na tym jak zniszczyli cały wątek Anakina, ale teraz pomyślałem, że chyba jeszcze gorszego gwałtu dopuścili się na postaci Luka. Okazał się skrajnie niekompetentnym pajacem, który nie osiągnął nic – nie pokonał Palpatina, jego wiara w to, że odkupienie ojca przyniesie zmianę losów galaktyki okazała się być nietrafiona. Nie odbudował zakonu Jedi. Gdy spierdolił wszystko co się dało i psychicznie skrzywił swojego siostrzeńca uciekł walić kapucyna do jakiejś jaskini przez 30 lat. I teraz najlepsze – nawet jego śmierć okazała się być bez znaczenia. Poświęcił się, żeby zbudować nową legendę i żeby ludzie znowu uwierzyli w rebelię – to było jasno powiedziane. Tymczasem najnowsza część zaczyna się w ten sposób, że wszyscy rebelię mają w dupie i Poe opowiada tej swojej lasce że są sami, nie mają rekrutów. Wspomnieć jeszcze trzeba o takich kwiatkach jak wyjebanie swojego miecza świetlnego, ale trzymanie miecza siostry przez 30 lat, czy samobójcze wysłanie swojego ducha na drugi koniec galaktyki podczas gdy cały ten czas miał pod ręką sprawnego x-winga. Luke to wg nowej trylogii skrajnie niekompetentny idiota.
#starwars #gwiezdnewojny