Pewnie co jakiś czas będę pisał swoje przemyślenia z clonewarsów jako, że jestem w trakcie mojego pierwszego oglądania w życiu.

lol śmieszna sprawa – jak to jest, że z jednoodcinkowych wątków, ciągłego powtarzania motywów z rozbiciami, przetrwaniem i napierdalaniem się z droidami, nagle niczym z odcinka na odcinek pojawiły się lepsze dialogi, wieloodcinkowe wątki, więcej polityki, wolniejsza( w dobrym sensie) akcja i nawet te jednoodcinkowe wątki są całkiem niezłe (np. jak ktoś ukradł Ahsoce miecz na ulicy). Sama róznica między 2 a 1 sezonem to już jest zdecydowanie ostro na plus. Jeśli w górę jest tylko lepiej to faktycznie już jestem ciekaw jak dobre to musi być później. To wygląda niemal tak jakby Filoni wstał pewnego ranka i stwierdził „dobra jebać. Niech to będzie show dla doroślejszej widowni”.

I tak btw zdecydowałem się na oglądanie chronologiczne, więc może faktycznie lepiej odbieram „kształtowanie” się fabuły niż kolejność releasowa.

#przemysleniazdupy #starwars