Light of the Jedi – czyli pierwsza książka cyklu High Republic na które będą składały się książki i komiksy.
Wstęp całkiem udany. Galaktyka 200 lat przed filmami to miejsce spokoju i szczęśliwości ale nad Republiką zaczynają pojawiać się pierwsze czarne chmury reprezentowane przez coś co w pierwszej chwili można wziąć za zwykłą bandę piratów ale prowadzaną przez faceta którego ambicje i umiejętności sięgają zdecydowanie wyżej.
Te kilka pierwszoplanowych postaci przypadło mi do gustu, akcja nie pędzi bezmyłśnie na złamanie karku i pozwala zanurzyć się w nowy okres czasowy (coś na czym sequele kompletnie poległy), ma jedną z fajniejszych bitew kosmicznych w książkach sw, a końcówka jest odpowiednio enigmatyczna i dająca solidne podbudowy pod kolejne wątki.
Zdecydowanie lepiej spędzony czas niż Ep VII-IX

#starwars #ksiazki