Biblioteka Ossus podaje że wzrost Yody wynosił 0,66m, tzn 66cm.
Zapewne teraz niektórzy z Was zauważyli dziwne podobieństwo z Rozkazam 66. Przypadek? Nie sądzę.
Zauważenie to zmusiło mnie do przemyśleń na ten temat i doszedłem do wniosku, że to Yoda jest odpowiedzialny za upadek Republiki.
No bo, jakim cudem tak potężny Mistrz Jedi nie rozpoznał Lorda Sith, rozmawiając z nim twarzą w twarz? Albo stworzenia armii klonów? I dlaczego zgodził się na trenowanie Anakina mimo, iż wyczuwał drzemiącą w nim ciemną stronę? Już spieszę z odpowiedzią.
Wyobraźcie sobie: żyjecie tysiąc lat podążając ścieżką jedi przez cały czas, co wcale nie jest takie łatwe. Wraz z doświadczeniem i umiejętnościami przybywa także obowiązków i odpowiedzialności za losy coraz większych grup żywych istot. Oczekuje się od was powagi, stosownego zachowania, podejmowania decyzji, oraz bycia wzorem cnót i idei, podczas gdy w środku jesteście sprośnym śmieszkiem. Nie macie chwili wytchnienia, żeby chociażby pogrzebać sobie w (jak na ironię bardzo dużym) uchu, bo każdą chwilę poświęcacie sprawom Zakonu, czy Republice.
Godzinami przesiadujecie na zebraniach Rady, siedząc na fotelach i rozwiązując problemy innych. Do tego nieustanne ćwiczenia w korzystaniu z mocy, oraz walce mieczem, a także ewelntalne wyprawy wojenne, czy misje.
I wszystko to w wieku znacznie przekraczającym czas życia przeciętnej istoty. Jak tu nie mieć dość?
Zapytacie może ,,ale jak niby Yoda mógł wydać wyrok na samego siebie?” Po pierwsze, jak pamiętamy z RotS, Yoda niesłychanie łatwo pozbył się swoich niedoszłych oprawców. I w ogóle, cała sprawa nie jest taka prosta, jak mogłoby się wydawać. No bo, przecież nie zadzwoni nagle do Senatu i nie powie ,,słuchaj Palpi, bo jest sprawa: musisz zabić wszystkich jedi XD”.
Myślę że planował to już od bardzo dawna i uknuł naprawdę misterny plan. Niestety dla naszego niewysokiego przyjaciela, Sithowie zostali zniszczeni setki lat wcześniej więc nie mógł tak po prostu zginąć w walce. Jednak zaradny Yoda znalazł bardzo wygodne rozwiązanie.
Dzięki swojej biegłości w Mocy, a co ważne także jej ciemnej stronie mógł odtworzyć Sithów nauczając jakiegoś w miarę uzdolnionego ucznia, ciemnej strony i potem twierdzić że jest on po prostu kolejnym z ,,dwóch” tak jak pan Darth Bane powiedział. Tym uczniem został Hego Damask, później znany jako Darth Plagueis Mądry.
Yoda nakazał mu wyszkolenie własnego ucznia, na którego wybrał Palpatine’a. W międzyczasie Yoda poprosił Sifo-Dyasa o zamówienie armii klonów na Kamino (razem z wytycznymi dotyczącymi rozkazów w tym rozkazu 66, dla żartu nazwanego tak od niewielkiego wzrostu zielonego Mistrza Jedi), a następnie nakazał swojemu uczniowi Hrabiemu Dooku zgładzenie go, co też Dooku zrobił.
Następnie dzięki swoim wpływom politycznym i nie tylko, podjudzał ruchy separatystyczne w Galaktyce, którym przewodził właśnie Dooku. Potwierdzenie moich słów znajdziecie w AotC w dwóch scenach: Pierwszą jest rozmowa Dooku z Obi-Wanem podczas, której dowiadujemy się, że to Yoda jest mistrzem Dartha Tyranusa.
Drugą sceną jest koniec walki Yody z Dooku, kiedy to Dooku odlatuje zamiast zabić swojego mistrza zajętego trzymaniem rury. Yoda zgodził się także na szkolenie Anakina, choć by nie budzić podejrzeń przy Radzie, udawał przeciwnego trenowaniu młodego Niebochoda.
Później, w miarę rozwoju sytuacji Yoda pomógł Palpatine’owi zostać Senatem, a także wprowadzić armię klonów między szeregi Zakonu Jedi. Yoda także przekupił Tuskenów, by porwali i zamęczyli Shmi Skywalker, co rozbudziło w Anakinie ciemną stronę mocy. Gdy sytuacja odpowiednio dojrzała, sprowokował spotkanie Niebochoda i Senatu, po którym Anakin jest już pewny, że Palpatine jest Lordem Sith. Sam Yoda udaje się wtedy z misją ratowania zagrożonego gatunku małpoludów na Kashyyyk.
Rozkaz 66 zostaje wykonany, nie zostaje już przy życiu właściwie żaden jedi, Zakon upada, a Yoda udaje się na Coruscant, by zmierzyć się z Darthem Sidiousem. Oczywiście nie zamierza go pokonać, gdyż to zniszczyłoby cały jego starannie przemyślany plan. Co ciekawe podczas tego pojedynku także poznajemy biegłość Yody w posługiwaniu się ciemną stroną mocy.
Walka trwa przez jakiś czas, gdyż Yoda chce jeszcze ostatni raz poczuć jak to jest walczyć z innym użytkownikiem mocy.
W po zupełnie nieszkodliwym upadku oraz utracie płaszcza, który zawisł na kiju, Yoda udaje się na ,,wygnanie”, a tak naprawdę na ciężko zapracowaną emeryturę, na bagnistą planetę Dagobah, gdzie już do końca życia będzie mógł w spokoju mieszkać w chatce z gówna, grzebać w uchu, jeść korzeniuszkę i okradać Skywalkerów z kabanosów.
#gwiezdnewojny #starwars #pasta #heheszki

Powered by WPeMatico